No, żeż trochę żałuję, bo „ostrzyłam sobie zęby” na reportaż tego autora z Cypru. No i teraz nie wiem co robić.
Książka o Krecie jest bardzo nierówna i niespójna. W sporej mierze poświęcona jest mężczyznom i ich kreteńskiemu wizerunkowi. Autor uzasadnia tezę, że maczystowski Kreteńczyk jest jaki jest, bo ma na to wpływ m.in wychowanie przez matki ( ojcowie nie uczestniczą w tym procesie). Nie pomagają oczywiście zjawiska charakterystyczne dla tej wyspy czyli wendeta oraz posiadanie broni palnej przez dużą ilość jej mieszkańców. Wyspiarze, jak większość facetów z południa, ucieka od problemów dnia codziennego do kafejek i tam je przeczekują. Jest w tej książce jeszcze kilka podpowiedzi jak „rozszyfrować” mieszkańców tej największej greckiej wyspy. Thomas Orchowski wspomaga się w rozmowach z tubylcami greckimi głosami, więc trzeba założyć, że bohaterowie tego reportażu nie traktują autora tylko jak kogoś z zewnątrz. Panowie doświadczają wielkiej gościnności swoich rozmówców i to bardzo jest uwypuklone w tej opowieści. Jest kilka postaci, które są bardziej interesujące i jeśli o mnie chodzi, są to osoby „dopowiadające” historię lub opowiadające o zjawiskach charakterystycznych dla miejsc, o których jest ta lektura.
Miałam co najmniej dwa poważne dylematy czytelnicze. Czy tylko mi zgrzytało przy tych osobistych fragmentach, szczególnie rozdziale poświęconym dziadkowi? Niestety autor nie nazywa się Wicha i jakoś zupełnie mi to nie pasowało do tej książki. Drugi to opowieść Czeszki, która mieszka na wyspie, ale która nie zamierza na niej pozostać. Narracja poprowadzona jest w ten sposób, że jesteśmy przekonani, że opanowała wszelkie niedogodności związane z pobytem, a za chwilę bum i taka deklaracja.
To oczywiście nie tak, że nic nowego się nie dowiedziałam. Wydaje się, że Grecy są dość hermetyczni, więc autor dokonał jakiegoś wyłomu i postarał się zajrzeć głębiej. Mam jednak wrażenie, że to nadal otwarty temat, który można wyeksploatować jeszcze na wiele innych sposobów. Trochę było też kalek z innych reportaży podróżniczych, może nie da się bez szkieletu, który jest w większości takich książek ( problemy ludzi z inną orientacją seksualną, zależność ekonomiczna kobiet itd). Napiszcie co niej sądzicie.
Orchowski Thomas. Pasterzy jest coraz mniej. Reportaż z Krety. Czarne, 2025