Za takie książki kocham literaturę. Najpierw na jednej z moich ulubionych grup czytelniczych, któraś z dziewczyn napisała, że ekranizacja „Chronologii wody”, podobno nieprzekładalna na film, wyszła nieźle. Potem dopadła mnie bezsenność, którą ostatnio najczęściej „ogarniam” czytnikiem. Okazało się, że mam na nim ten tytuł, przeczytałam pierwsze zdanie i o spaniu nie było już mowy. Paradoks polega na tym, że ja staram się omijać szerokim łukiem lektury, w których krzywdzone są dzieci. Już to pierwsze […]