Ilona Andrews: Ukryte dziedzictwo

Książki z jakiejś rekomendacji, u mnie trafiły na dobry dla nich moment. Nie postawiłam im nadmiernej poprzeczki, co pozwoliło mi nie zwracać uwagi na ich niedociągnięcia i cieszyć się tym co było w porządku. Przeczytałam trzy tomy (dotyczące Nevady Baylor) i jest to początek cyklu składającego się z sześciu części. Główna bohaterka to silna babka, która twardo stoi na ziemi (pod warunkiem że nie fantazjuje o pewnym niezbyt grzecznym chłopcu). Jest detektywką, który próbuje z swojej działalności utrzymać dość […]

Czytaj więcej

Virginia Evans: Korespondentka

Pewnie bym się jeszcze chwilę wahała czy przeczytać „Korespondentkę”, gdyby nie zestawienie tytułów, które pojawiają się w książce. Jedna z blogerek się na nie pokusiła i to był sygnał, żeby jej nie umieszczać na stosiku wstydu. Teraz już wiem, że to było bardzo dobre posunięcie. To zbiór listów i dla mnie już to było zachęcające. Jestem z tego pokolenia, które jeszcze korespondowało (informacja dla tych młodszych, na papierze i wytrwale). Po lekturze nabrałam ogromnej ochoty, żeby „odgruzować” karton […]

Czytaj więcej

Victoria Schwab: Niewidzialne życie Addie LaRue

Nie jestem grupą docelową tej powieści, ale od czasu do czasu sprawdzam co nowego dla młodych dorosłych. W związku z nasiloną kampanią marketingową miałam spore oczekiwania wobec tej książki. Króluje ona od kilku lat na bookstagramie i ma wielu admiratorów. Ja raczej się do nich nie zaliczę, a szkoda bo pomysł z przenoszeniem w czasie to jeden z moich ulubionych motywów literackich. Addie LaRue podpisuje pakt z diabłem. W jego wyniku będzie żyć wiecznie, ale nikt jej nie może zapamiętać. Tak też się […]

Czytaj więcej

Lidia Yuknavitch: Chronologia wody

Za takie książki kocham literaturę. Najpierw na jednej z moich ulubionych grup czytelniczych, któraś z dziewczyn napisała, że ekranizacja „Chronologii wody”, podobno nieprzekładalna na film, wyszła nieźle. Potem dopadła mnie bezsenność, którą ostatnio najczęściej „ogarniam” czytnikiem. Okazało się, że mam na nim ten tytuł, przeczytałam pierwsze zdanie i o spaniu nie było już mowy. Paradoks polega na tym, że ja staram się omijać szerokim łukiem lektury, w których krzywdzone są dzieci. Już to pierwsze […]

Czytaj więcej

Craig Mod: Gdzie rosną cedry. Zapiski z wędrówki przez Japonię

To taka książka, która z definicji dedykowana jest dla mnie. Słabo rezonuję z wszelkimi poradnikami, kiepsko otulają mnie kolejne japońskie czy koreańskie kawiarnie oraz koty, ale jak tylko usłyszę o książce, w której bohater przemieszcza się pieszo, rowerem czy kamperem, przepadam. Tym razem było podobnie, chociaż miałam nieco obaw, które chwilami okazały się słuszne. Craig Mod wędruje historycznym szlakiem Kumano Kōdō. Ten szlak reklamowany jest jako duchowa […]

Czytaj więcej

Emily Henry: Ludzie, których spotykamy na wakacjach

Mam kilka słabości i czytanie książek przed obejrzeniem ekranizacji jest jedną z nich. Hasło „wakacje” w środku mroźnej zimy również zadziałało. Już kiedyś próbowałam przeczytać jedną z książek Emily Henry i jej nie podołałam, teraz weszłam w tę przygodę czytelniczą bez większych oczekiwań i to był klucz do tej lektury. Było to klasyczne „friends to lovers” z nieco, szaloną, pełną pomysłów bohaterką i jej „poukładanym” przyjacielem. Poppy i Aleks poznali się na studiach i od tego czasu […]

Czytaj więcej

Denis Johnson: Sny o pociągach

Nie da się ukryć, że jednym z motywów u mnie do sięgnięcia po konkretny tytuł jest jego ekranizacja. Działa tu chyba mechanizm, że jak ktoś uznał, że książka warta jest sfilmowania, to musi mieć potencjał. I tak stało się właśnie przy „Snach o pociągach”. Początek raczej nie zachęcił, ale im bardziej zanurzałam się w świat Sama Grainiera, tym bardziej byłam ciekawa jego losów. To dość krótka opowieść o mężczyźnie, chyba nie będzie nadużyciem jeśli napiszę […]

Czytaj więcej

Ottessa Moshfegh: Mój rok relaksu i odpoczynku

Z różnych powodów przekładałam lekturę tej powieści i wydaje mi się, że było to słuszne. Po pierwsze warto samemu być w niezłej kondycji psychicznej, żeby przeżyć rok relaksu z Ottessą Moshfegh. Dla mnie okazało się to również ważne, bo chwilę wcześniej przeczytałam „Ogród rozpaczy ziemskich”. Trudno nie znaleźć w tych dwóch książkach punktów stycznych. Tytuł :”Mój rok relaksu i odpoczynku” sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z bohaterką, która sadzi kwiatki w ogródku, rozstawia w nim […]

Czytaj więcej

Sarah Adams: When in Rome. Rzymskie wakacje

Ostatnio najczęściej w tle moich „kuchennych rewolucji” słucham czegoś niezobowiązującego, przy czym na chwilę mogę skupić się na proporcjach, ilości, zamiennikach itd. i nie obawiać się, że zgubię wątek. W „Rzymskich wakacjach” mi to nie groziło. Klasyka gatunku (może z odwróconymi rolami) czyli ona słynna piosenkarka, która zgubiła radość z swojej artystycznej ścieżki, zaszywa się w małym miasteczku, przypadkowo trafiając na mężczyznę po przejściach. On wygląda jak wiking, ale ma gołębie serce i silnie osadzony jest […]

Czytaj więcej

Rachel Gillig: Okno skąpane w mroku, Dwie splecione korony

Kolejne „wakacyjne” lektury. Tym razem polecone fantasy, a właściwie romantasy. Takie książki to zawsze spora niewiadoma na ile wyobraźnia autora jest w stanie wykreować ciekawe uniwersum. Tu było naprawdę nieźle, bo raczej większość motywów nie jest wyeksploatowana. Ja nie jestem jakąś szaloną fanką tego gatunku, ale zdarza mi się od czasu do czasu przeczytać i kilku rozwiązań fabularnych jeszcze nie widziałam. Mam tu na myśli użycie kart, nie mam pojęcia czy mają one związek […]

Czytaj więcej