Louise Erdrich: Okrągły dom

Wcześniej czytałam ( chociaż jest powieścią później napisaną) „Rzekę Czerwoną” tej autorki i już ona dała mi przedsmak tego co mnie może czekać. To oczywiście dwie różne opowieści, ale łączy je na pewno sympatia autorki do swoich bohaterów. Narratorem „Okrągłego domu” jest trzynastolatek dorastający w latach osiemdziesiątych w Dakocie Północnej. Bardzo ważną informacją jest to, że mieszka w rezerwacie i to między innymi o problemach rdzennych Amerykanów jest ta powieść. Przy okazji doczytałam, że jej autorka wywodzi się z Czipewejów, co pozwala domniemywać, że fikcyjne wydarzenia powieściowe mocno osadzone w faktach, opowiedziane są przez empatycznego obserwatora trudnej rzeczywistości wokół, a nie kogoś z zewnątrz.

Stają się one jeszcze bardziej wiarygodne, bo widzimy je oczami dorastającego chłopca. To proza formacyjna i towarzyszymy Joemu w bolesnym „przepotwarzaniu się” z dziecka w dorosłego. Jest to proces bardzo trudny, ponieważ wymusza go sytuacja. Mama głównego bohatera zostaje zgwałcona i chłopiec oraz jego przyjaciele angażują się w odnalezienie sprawcy.

Dla mnie najcenniejsze w tej opowieści były fragmenty dotyczące historii i kultury plemienia Odżibwejów oraz tego jak funkcjonowali/funkcjonują mieszkańcy rezerwatów. Niewątpliwie siłą tej książki są również relacje rodzinne i te, które charakteryzują tę małą społeczność. Chłopiec powiązany jest więzami rodzinnymi lub przyjacielskimi ze sporą ilością swoich sąsiadów, co pozwala nam zajrzeć w głąb tej chyba hermetycznej grupy.

Można tę powieść potraktować jako kryminał, powieść obyczajową czy bildungsroman. Jakkolwiek byśmy jej nie zaszufladkowali, warto moim zdaniem po nią sięgnąć.

Erdrich Louise. Okrągły dom. ArtRage, 2026

Tłumaczenie: Agnieszka Walulik

Lektor: Mateusz Kwiecień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *