W mojej lokalnej bibliotece ten tytuł można znaleźć w dziale dla dzieci i młodzieży. Nie jestem do końca pewna czy taka była intencja autorek, chociaż on w sporej części jest opowieścią skierowaną do młodego czytelnika. Są jednak fragmenty i mam tu na myśli te, które dotyczą bohaterów o kilkadziesiąt lat starszych, które wpisują się raczej w prozę rozliczeniową. W sumie analiza gatunkowa nie jest w tym wypadku najważniejsza, bo to taka książka, w której wielu czytelników znajdzie coś dla siebie.
Bezsprzecznie jest to romans wakacyjny. Pierwsze zauroczenie z przypisaną do niego niepewnością, z gestami, których interpretacja zajmuje całe wieki i odkrywaniem cielesności. W tym wypadku zakochanie dotyczy dwóch chłopaków, w niezbyt sprzyjającym takim parom momencie i miejscu. To uczucie obarczone jest ryzykiem, że chłopcy zaangażowani w ten związek zniweczą swoje plany na przyszłość. To miejsce i czas to lata osiemdziesiąte w ZSRR, a bohaterowie są pionierami biorącymi udział w obozie. Uczestniczą po raz ostatni w turnusie „Jaskółki”, a wydarzenia z tego lata zaważą na ich przyszłości.
W tle tej miłosnej historii mamy pokazane schyłkowy Związek Radziecki. Cały ten czas oglądamy oczami kogoś z wewnątrz, mojego rówieśnika. Dla mnie to szalenie ciekawa perspektywa. „Lato w pionierskiej chuście” ma też beztroski klimat wakacji, który moi koledzy i koleżanki mogą pamiętać z obozów i kolonii. W tym wypadku jest to miejsce obarczone sporymi ograniczeniami, ale mimo wszystko dla mojego pokolenia takie „Jaskółki” to fragment naszej młodości. Sądzę, że młodsi czytelnicy zresztą też odnajdą w tej opowieści wspomnienia z zielonych nocy na wycieczce szkolnej czy gorycz rozstania z świeżo poznanym przyjacielem z obozu językowego. Moje obserwacje jako opiekuna na różnych wyjazdach potwierdzają, że autorkom udało się utrwalić atmosferę takich wyrwanych codzienności chwil.
No i jest w tej książce jeszcze coś co ją wyróżnia w zalewie książek dla młodzieży. Porusza temat związku homoseksualnego, ale Katierina Silwanowa i Jelena Malisowa robią to z ogromnym taktem, nie epatują seksualnością ( chociaż piszą i o cielesności). To może być świetna lektura dla osób odkrywających swoją orientację. Autorki „rozminowują” często patos humorem, dojrzewanie, chociaż przecież niełatwe, w tym wydaniu staje się nieco prostsze. Jest w tej książce jakaś nostalgia za czasem, który minął ale nie za jego ograniczeniami, systemowymi kłamstwami lecz za młodością z jej intensywnością.
W tej części poznajemy relację Jury. Kolejna, która właśnie wyszła pokazuje wydarzenia z perspektywy Wołodii. Ja książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością, chociaż nie do mnie raczej była adresowana.
Silwanowa Katierina, Malisowa Jelena. Lato w pionierskiej chuście. Insignis, 2023
Tłumaczenie: Michał Kołakowski