Kateřina Tučková: Bílá Voda

Pierwsza informacja dla tych, którzy zamierzają czytać „Bílą Vodę” to taka, że powieść w Polsce wydana jest w dwóch częściach stanowiących całość. Warto to wiedzieć, żeby przeznaczyć na nią odpowiednią ilość czasu. Wymaga od czytelnika też sporo cierpliwości, bo jest w niej dużo fragmentów, zwłaszcza tych „historycznych”, w których autorka dość szczegółowo brnie, opierając się o „dokumenty”, w analizy zeznań, sprawozdania itp. To w ogóle nie jest jednorodny tekst, bo poza wspomnianymi quasi- dokumentami mamy jeszcze opowieść Leny, głównej bohaterki, pamiętnik Tobii. Ponownie ( ja czytałam również „Boginie z Žítkovej” ) ma się wrażenie, że żywiołem Kateřiny Tučkovej są archiwa.

To i zarzut i zaleta. Zarzut ponieważ część tych fragmentów nie ma uzasadnienia fabularnego i autorka nie przekazuje nam żadnych informacji, czy tak sprokurowane są wytworem jej wyobraźni czy prawdą historyczną. Oczywiście część da się samodzielnie zweryfikować, ale raczej trzeba założyć, że to fikcja oparta o fakty. Ich nagromadzenie stwarza wrażenie przesytu i nuży. Równocześnie przekazane w takiej formule uwiarygodnia treści w nich uwypuklone. Sądzę, że przynajmniej dla części czytelników, do których i ja należę, wiedza o losach zakonnic, ich prześladowaniach, internowaniach czy wymazywaniu ich z mapy powojennej Czechosłowacji to raczej niezbyt znany wycinek współczesnej historii. Kateřina Tučková uzupełniła tę lukę bardzo dobrze i chyba w ogólnym bilansie warto było nawet przemęczyć te dłużyzny.

To wielowątkowa powieść, w której na pierwszym planie jest Lena, dziennikarka, która w kryzysie nie wiadomo czym spowodowanym, trafia do klasztoru w Bílej Vodzie. Tam znajduje się pod kuratelą bardzo liberalnych zakonnic i w ramach wychodzenia „na prostą” zaczyna porządkować tamtejszą bibliotekę i szpargały w niej przechowywane. Z tego powolnego „odgruzowywania” różnych dokumentów zaczyna się wyłaniać przerażający obraz powojennych losów mieszkanek Bílej Vody. Rzecz dzieje się w kilku przedziałach czasowych i wątek współczesny ( chociaż sprzed prawie dwudziestu lat) potwierdza, że życie Tobii i jej sióstr nie zmieniło się tak bardzo w „odwilży”. Autorka opowiada o losach kościoła w Czechosłowacji, odkrywa chyba mało znane dzieje kościoła podziemnego. Dość dużo jest w tej książce rozważań o roli kobiet w tej instytucji i ich kapłaństwie.

Bezsprzecznie bohaterką, która zasługuje na wyróżnienie jest Ewarysta. To ona fokusuje nasze zainteresowanie, jej niezłomność wobec bezpieki, prawość i życie w zgodzie z swoimi przekonaniami, współczucie i empatia wobec pokrzywdzonych, a równocześnie to, że twardo stąpa po ziemi, stawia ją bardzo wysoko wśród ważnych literackich postaci. To, że miała do odegrania jeszcze jedną 'rolę” tym bardziej mnie w tym utwierdza. Niewątpliwie ważna jest historia pokazana w tle wydarzeń, ale równie ważne jest współczesne postrzeganie roli zakonnic. Jest w tej książce kilka wątków „polskich”. Bílá Voda leży blisko naszej granicy i odwiedzający Dolny Śląsk mogą dość łatwo do niej dotrzeć. Jest też niestety w tej książce kilka mało prawdopodobnych zbiegów okoliczności, przesadzonych rozwiązań, ale dość długo trzyma w napięciu, jesteśmy ciekawi losów bohaterów, sportretowanych w większości całkiem przekonująco. Autorka bardzo realistycznie i sprawnie pokazuje systemowe niszczenie religii u naszych sąsiadów. Ta opowieść zresztą mocno mi wyjaśniła w jaki sposób nastąpiła laicyzacja tego narodu.

Ja wiedziałam po poprzedniej lekturze Kateřiny Tučkovej z czym mniej więcej będę się mierzyć i podobnie jak poprzednio po rozważeniu niedoskonałości tych powieści, wyszło mi że warto było jednak zanurzyć się w tej historii.

Tučková Kateřina. Bílá Voda. Tom 1. Afera, 2024

Tłumaczenie: Julia Różewicz

Tučková Kateřina. Bílá Voda. Tom 2. Afera, 2025

Tłumaczenie: Julia Różewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *