Katarzyna Zyskowska: Mrok jest po naszej stronie

To trzecia książka autorki, którą przeczytałam i niestety nie zepchnęła z „podium” poprzednich. Czytana na spotkanie Klubu Czytelniczego i oczywiście jestem niezmiernie ciekawa co będą o niej sądzili inni klubowicze.

Ja mam wrażenie pewnej wtórności. Podziwiam Katarzynę Zyskowską za tło, które zresztą zawsze u niej pieczołowicie przygotowane. Międzywojenna Warszawa opisana jest bardzo plastycznie, powojenne realia zresztą też. Wiem z posłowia, że Hania zainspirowana była prawdziwą postacią, pojawiają się zresztą inni bohaterowie znani z historii. Nawet jeśli nie są to ludzie z podręczników, to są to „figury”, które kojarzą się odbiorcom kultury ( przynajmniej moim rówieśnikom). Trudno mi było na przykład pozbyć się wrażenia, że więzienna relacja Hanny i Lwa ma swoje korzenie w „Przesłuchniu” czy innych utworach z motywem kata i ofiary. Wątek więzienny pomimo całego swojego okrucieństwa, wydaje się być nieco „zmiękczony”. Mało prawdopodobna jest również intensywność uczuć pomiędzy głównymi bohaterami. Nie do końca przemówiła do mnie narratorka „z offu” „konstruująca” sieć powiązań i wątków. Nie uzasadniała mało realnych sytuacji, ale wprowadzała pewien niepokój i bałagan. Za to modelowo przedstawiła autorka na podstawie życiorysu jednego z głównych bohaterów rozczarowanie nowym powojennym ustrojem.

Jasne, ciekawie było doszukiwać się w postaciach fikcyjnych ich odpowiedników. Super było na chwilę przenieść się do Ziemiańskiej, trochę pospacerować po biednym Powiślu. Wyskoczyć w Tatry i do Zakopanego, ale to jednak za mało ( nawet dla takich „świrów” jak ja namiętnie czytających biografie postaci Dwudziestolecia Międzywojennego).Być może rozpuszczona poprzednimi spotkaniami z Katarzyną Zyskowską, miałam wygórowane wyobrażenie o tym tytule. Ciekawe czy tylko ja?

Zyskowska Katarzyna. Mrok jest po naszej stronie. Znak Literanova, 2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *