Kasper Bajon: Poznań kolonialny. Rodzinna historia z Tanzanią w tle

To jedna z tych książek, wobec której oczekiwania były tak wygórowane, że autor musiałby mocno się postarać, żeby okazała się sukcesem. Mam po jej przeczytaniu ogromny niedosyt, ale i tak jestem pełna podziwu dla zacięcia Kaspra Bajona w poszukiwaniu różnych rodzinnych tropów związanych z Afryką. Jestem również pod wrażeniem pamięci rodziny i pamiątek, które przetrwały i pozwoliły autorowi snuć różne przypuszczenia o losie swoich bliskich.

Wszystkie luki w opowieści Kasper Bajon próbował wypełnić swoimi wyobrażeniami i wspomnieniami z afrykańskiej wyprawy, która była zarzewiem tej książki. Zastanawiam się czy jednak było zbyt mało materiału, czy autor nie do końca miał pomysł na realizację tego tematu, bo według mnie niezbyt płynnie potoczyła się ta historia.

Najważniejszym pokłosiem tej lektury jest uświadomienie sobie, że Polacy, pomimo pozbawienia państwowości, podróżowali i podobnie jak inni Europejczycy „kolonizowali” różne miejsca. Okazuje się, że gehenna Afryki to również wyrzut sumienia naszych wielkopolskich przodków. Nie wiem czy o takie podsumowanie autorowi chodziło, ale takie przemyślenia również się pojawiają. Ja czytałam ją fragmentami i potrzebne mi było dużo samozaparcia. Jestem ciekawa, czy komuś poszło sprawniej.

Bajon Kasper. Poznań kolonialny. Rodzinna historia z Tanzanią w tle. Wydawnictwo Czarne, 2025

Seria: Sulina

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *