Jak przychodzi lato ( nawet polskie), to u mnie wzrasta ochota na jakieś wakacyjne lektury. Wstępem do tej konkretnej był serial, ekranizacja książki, z której bohaterowie i miejsce akcji pojawiają się „Tamto złote lato”. Serial okazał się taki sobie, ale kontynuacja ( podobnie jak pierwowzór ) wypadły znacznie lepiej.
To powieść gatunkowa i pomimo pewnej schematyczności przypisanej takim romansom u mnie trafiła na dobry czas. Jest w niej nostalgia za beztroską, latem, które daje mnóstwo możliwości i chociaż jej bohaterowie to dojrzali ludzie ( po trzydziestce!) ich relacja oparta na przyjaźni jest odświeżająca i zajmująca. Książka jest też ciepłą opowieścią o rodzinie. Pomiędzy parą głównych bohaterów iskrzy, ale ponieważ są oni doświadczeni życiowo, to nie jest to naiwne jak w wielu powieściach dla młodych dorosłych. I Charlie i Alice są świadomi swoich zalet, co sprawia, że te nieco pikantniejsze fragmenty, często z elementami humoru nie doprowadzają czytelnika do zgrzytania zębami.
Akcja powieści toczy się nad jeziorem z pogranicza Kanady, co dla mnie fanki jeziornych opowieści, okazało się kolejnym przyjemnym elementem tej czytelniczej przygody.
Fortune Carley. Tamto złote lato. Czwarta Strona, 2025
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Lektor: Paulina Holz