Amanda Peters: Zbieracze borówek

Ta książka to kolejny dowód na to, że u mnie często jedna lektura wynika z innej. Nie tak dawno czytałam „Okrągły dom” i trudno nie dostrzec korelacji pomiędzy tymi książkami. Obie w dość dużym stopniu dotyczą rdzennych mieszkańców Ameryki. Tym razem opowieść opowiada o rodzinie pochodzącej z plemienia Mikmaków z Nowej Szkocji.

Historia toczy się dwutorowo. Śledzimy zmagania małego chłopca, który obwinia się za zaginięcie swojej młodszej siostrzyczki i obserwujemy Normę, która dorasta w dużo zamożniejszej rodzinie. Każde z tych dzieci próbuje uporać się ze swoimi demonami. Od początku wierzymy, że obie te biografie się splotą i uzyskamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania dotyczące losu bohaterów. Zanim, jednak się okaże czy tak się stanie, poznajemy rodziny Joe i Normy. Mikmakowie, chcąc polepszyć swoją sytuację materialną zbierają na polach Maine owoce borówek. Podczas jednego lata przydarzają się tej rodzinie dwie tragedie. Książka jest o reperkusjach tych wydarzeń.

To raczej nieśpieszna proza, która opowiada o stracie i samotności. Jest też o rodzinie i różnych obliczach rodzicielstwa. Dla mnie ponownie ciekawa ze względu na tło. Raczej dość przewidywalna, więc polecam ją tym, którzy cenią sobie bardziej niż wartką akcję portrety psychologiczne bohaterów.

Peters Amanda. Zbieracze borówek. Filia, 2025

Tłumaczenie: Grażyna Woźniak

Seria: Filia Literacka

Lektorzy: Mateusz Drozda, Marta Markowicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *