Ponownie czytelnicze ścieżki powiodły mnie do Turcji, chociaż o dziwo jest ona tłem powieści polskiej pisarki. Nie było to spotkanie całkiem przypadkowe, bo „Wniebogłos” czyli debiut Aleksandry Tarnowskiej zrobił na mnie dobre wrażenie, a teraz tylko się potwierdziło, że warto przyglądać się jej pisarstwu.
„Niedźwiedź, syn niedźwiedzia” to opowieść o nastolatku i jego wchodzeniu w dorosłość. Jeszcze o smaku beztroskiego dzieciństwa, ale z zapowiedzią problemów dorosłych, ważnych wyborów, które trzeba podejmować i decyzji, które mają swoje konsekwencje. Jest i o pierwszym zauroczeniu i o przyjaźni. Jest o sile wyobraźni, między innymi za sprawą komiksu, który tworzy bohater. Powieść osadzona dwadzieścia lat temu w Izmirze i na tyle na ile potrafię to zweryfikować wpleciona w koloryt tego miejsca. Turcja, a właściwie obyczaje jej mieszkańców są integralną częścią tej powieści. Siatka połączeń rodzinnych i sąsiedzkich pomiędzy bohaterami ma znaczenie, zmiany dotyczące miasta również. Szczerze mówiąc, gdybym nie wiedziała, że autorka jest Polką to trudno byłoby mi się zorientować, że o tych ludziach i tych miejscach pisze obcokrajowiec. Ciekawa jestem co o tej lekturze sądzą Turkowie.
Po raz kolejny jednak największą siłą tej historii jest wrażliwość autorki. To ona świetnie zilustrowała moment w życiu czternastolatka, który powoli przepoczwarza się w dojrzalszą wersję samego siebie i żeby była jasność nie jest to ckliwe, ale chłopackie i trzymające w napięciu. Polecam uwadze.
Tarnowska Aleksandra. Niedźwiedź, syn niedźwiedzia. ArtRage, 2026
Lektor: Andrzej Hausner