Jakoś kiepsko rezonuję z książkami azjatyckich autorów szczególnie tymi, które w tytule mają kawiarnię lub księgarnię. Po japońskim kryminale obiecywałam sobie znacznie więcej, ale niestety potwierdziło się, że to jednak nie moja bajka. Od początku wiemy jaka zbrodnia została popełniona, ale zastanawiamy się przez całą powieść jak jeden z bohaterów będzie mylił tropy próbującym rozwiązać zagadkę kryminalną. Dla mnie było to tak przewidywalne, totalnie odklejone i szczerze mówiąc nużące, […]
Miesiąc: lipiec 2026
Linea Maja Ernst: Prawie wieczór, wciąż jasno
Jestem w drużynie lubiących serię Dzieł Pisarzy Skandynawskich i zasadniczo sięgam po książki z tym logo bez zastanowienia. Tym razem niestety zostałam pokonana i moja „randka w ciemno” zakończyła się połowicznym sukcesem. Być może, kilka lat temu „Prawie wieczór, wciąż jasno” wpisałby się moje refleksje na temat przemijania, relacji międzyludzkich szczególnie przyjacielskich czy postrzegania osób wykluczonych. Do mnie z „większym przebiegiem” ta lektura jakoś nie trafiła. Doceniam pomysł, żeby zgromadzić […]
Louise Erdrich: Okrągły dom
Wcześniej czytałam ( chociaż jest powieścią później napisaną) „Rzekę Czerwoną” tej autorki i już ona dała mi przedsmak tego co mnie może czekać. To oczywiście dwie różne opowieści, ale łączy je na pewno sympatia autorki do swoich bohaterów. Narratorem „Okrągłego domu” jest trzynastolatek dorastający w latach osiemdziesiątych w Dakocie Północnej. Bardzo ważną informacją jest to, że mieszka w rezerwacie i to między innymi o problemach rdzennych Amerykanów jest ta powieść. Przy okazji […]
Elizabeth Jane Howard: Lata beztroski
Jakoś ostatnio nie mam szczęścia do sag albo po prostu muszę zakotwiczyć na jakiś czas w innych rewirach czytelniczych. Wobec tego cyklu miałam ogromne oczekiwania. Porównuje się go do „Downton Abbey”, a ponieważ to nadal jeden z moich ulubionych seriali to cierpliwie wyczekałam w bibliotece na kilka tomów, z którymi wiązałam, jak już wspomniałam, dużo nadziei. ” Lata beztroski” i pozostałe dwie części opowiadają o losach rodziny Cazaletów od roku1937 do końca II wojny światowej. Tom […]
Wit Szostak: Rumowiska
To była dla mnie świetna czytelnicza przygoda. Trochę „obwąchiwałam” prozę Wita Szostaka i zaczęłam od jego książki dedykowanej dzieciom. Teraz już wiem, że warto było zrobić ten krok więcej. Czytałam wcześniej, że można by się było czepiać, że esej o rzece przyklejony, że chwilami przerost formy nad treścią, że część autobiograficzna to raczej wariacje na temat itp. Z wszystkim się zgadzam, ale „Rumowiska” i tak wyróżniają się kilkoma rzeczami na tle polskich współczesnych […]
Meghan Quinn: Póki lato nas nie rozłączy
W poszukiwaniu lekkich letnich lektur sięgnęłam po ten tytuł. Pewnie u wielu czytelników ta komedia pomyłek znajdzie większe uznanie. Ja przeczytałam czasem delikatnie się uśmiechając, czasem irytując, głównie na język, którym posługiwali się bohaterowie. Dla jasności daleko mi od krytykowania przeklinających, bo jestem z tych, którzy uważają że czasem język plugawy potrafi nieco lepiej wyrazić to co chcemy przekazać. Tutaj było intensywnie i bez sensu. Pomysł na fabułę niezbyt nowatorski, ale umówmy się że w takich […]
Carley Fortune: Tamto złote lato
Jak przychodzi lato ( nawet polskie), to u mnie wzrasta ochota na jakieś wakacyjne lektury. Wstępem do tej konkretnej był serial, ekranizacja książki, z której bohaterowie i miejsce akcji pojawiają się „Tamto złote lato”. Serial okazał się taki sobie, ale kontynuacja ( podobnie jak pierwowzór ) wypadły znacznie lepiej. To powieść gatunkowa i pomimo pewnej schematyczności przypisanej takim romansom u mnie trafiła na dobry czas. Jest w niej nostalgia za beztroską, […]
Thomas Mann: Buddenbrookowie. Upadek pewnej rodziny
Do tej lektury niezbędna jest krótka opowieść związana z uzasadnieniem dlaczego po nią sięgnęłam. Po pierwsze od jakiegoś czasu pojawiały mi się powiadomienia, że wydano ją w nowym tłumaczeniu. Po drugie w odległej przeszłości ogromne wrażenie na mnie zrobiła „Czarodziejska Góra”. Po trzecie w kinach pojawił się film Pawła Pawlikowskiego dotyczący autora, a ja na czytniku czytam jego biografię. Tyle znaków trudno było zlekceważyć, zwłaszcza że obiecałam sobie uzupełniać klasykę. Początek jak widać był […]